Sytuacja miała miejsce 11 marca podczas lotu do Marrakeszu. Lot miał wystartować o 12:15, ale wystartował o 12:57. Opóźnieni pasażerowie, którzy zakończyli już odprawę, dotarli do bramki wejściowej, ale samolot opuścił już lotnisko.
Pasażerowie, według EuroWeeklyNews, przybyli na lotnisko 2 godziny przed lotem, ale zostali opóźnieni przez służby bezpieczeństwa i kontrolę graniczną. W związku z tym pasażerowie nie mogli dotrzeć do bramki na czas
Ryanair stwierdził, że opóźnienia były spowodowane kwestiami kontroli granicznej, a nie przez linię lotniczą. W takich przypadkach, gdy pasażerowie spóźnią się na lot, a bagaż został już nadany, ich rzeczy są im zwracane.






