Szefowa kuchni telewizyjnej Shelina Permalloo "zaczęła czuć się pewniej" w swojej tożsamości jako samotna matka, mówiąc, że "rozpoznała, że rezonuje" z wieloma ludźmi.

43-latka była pierwszą kolorową kobietą, która zdobyła upragniony tytuł BBC One MasterChef w 2012 roku, prezentując potrawy swojego maurytyjskiego dziedzictwa.

Permalloo, mama ośmioletniej córki Niyyah, mówi, że bycie samotnym rodzicem może być "nieustępliwe i wyczerpujące".

Kredyty: PA;

"Nie chcę gotować posiłku, a potem myśleć o zmywaniu, ponieważ w chwili, gdy kładę ją spać, a dom cichnie, wciąż mam pracę do wykonania [więc] nie chcę być w kuchni".

Chociaż jest bardzo dumna z bycia samotną matką, szefowa kuchni mówi: "Tak naprawdę nabrałam pewności siebie, mówiąc o tym głośno dopiero wtedy, gdy zdałam sobie sprawę, na czym polega problem".

"Kiedy jesteś w rodzinie 2.4, zakładasz, że ktoś wyniesie kosze na śmieci, gdy będziesz gotować obiad, miejmy nadzieję, że ktoś wykąpie twoje dziecko, gdy będziesz sprzątać w kuchni. Ale kiedy jesteś odpowiedzialny za to wszystko, ciężar spoczywa na tobie".

Po ponad dziesięcioletniej przerwie w pisaniu książek kucharskich (opublikowała dwie w krótkim odstępie czasu po wygranej w MasterChef) Permalloo powraca ze swoją trzecią, What To Make When Everyone's Hungry - i ma na celu rozwiązanie problemu ludzi, którzy "nie mają czasu lub zdolności umysłowych do gotowania", niezależnie od wielkości rodziny.

"To naprawdę przystępna książka kucharska dla ludzi takich jak ja, którzy znajdują się w sytuacjach podobnych do mojej. Myślę, że świat rodzicielstwa się zmienił, nie zawsze jest to rodzina 2.4".

Kredyty: PA;

"Nasz świat się zmienia i musimy odzwierciedlić to, jak to wygląda" - mówi brytyjsko-maurytyjski szef kuchni, który pojawił się w Sunday Brunch, This Morning i John And Lisa's Weekend Kitchen.

"Innym samotnym aspektem samotnego rodzicielstwa jest to, że kiedy gotujesz posiłek, wiele przepisów [jest przygotowanych do karmienia] czterech lub sześciu osób. Nie chcesz jeść tego posiłku cztery razy w ciągu tygodnia".

Permalloo zaszła w ciążę zaledwie trzy miesiące po otwarciu swojej pierwszej restauracji w Southampton, Lakaz Maman Mauritian Street Kitchen, jednocześnie prowadząc kuchnię jako szef kuchni.

Chce, aby ludzie mogli wykorzystać umiejętności, których nauczyła się w restauracji w domu. "Nie musisz być profesjonalnym szefem kuchni, ale z tymi wszystkimi umiejętnościami, które znam; bycie trochę bardziej przygotowanym, sprzątanie kuchni, brak konieczności przechodzenia przez 50 różnych garnków...".

"Jest coś takiego w posiadaniu zorganizowanej kuchni, co pozwala na podejmowanie szybkich decyzji i pozwala zwolnić miejsce na wszystkie inne rzeczy, z którymi musisz się uporać".

Dla każdego, kto jest sam, chce, aby "czuł dumę" z tego, co gotuje i "czuł radość i odrobinę spokoju, bez poczucia szaleństwa".

Możliwość oparcia się na, powiedzmy, pięciu przepisach, do których można wrócić, z których "wiesz, że dostaniesz czyste miski" z "bez zamieszania, niezbyt dużego bałaganu, odrobiny resztek i spokoju", pomoże samotnym rodzicom.

Ale nawet profesjonalista nie może sprawić, by dzieci zjadły wszystko, co ugotuje.

"Będąc maurytyjskim rodzicem, są pewne rzeczy, które chcę, aby moje dziecko bez wątpienia kochało, [ponieważ] jest to część jej tożsamości kulturowej. Na przykład babka lancetowata, nie lubiła jej. A ja na to: "Co? Przepraszam, co powiedziałaś?" Powiedziała: "Nie lubię tego, mamusiu" i odepchnęła go - to był prawdziwy sztylet w moje serce!".

Następnym razem Permalloo doprawił ją kminkiem i solą - ukłon w stronę podwójnego marokańskiego dziedzictwa Niyyah - i została od razu pochłonięta.

"To samo dotyczy okry, nie przyzwyczaiła się jeszcze do jej konsystencji. Więc nadal staram się wprowadzać ją do jej diety co dwa tygodnie i zwykle talerz jest odsuwany na bok. Ale myślę, że wprowadzenie różnorodności w młodym wieku jest naprawdę kluczowe". "

Chociaż książka kucharska zawiera rodzinne klasyki, takie jak spaghetti bolognese i kurczak peri peri traybake, Permalloo mówi, że "naturalnie gotuje z dziedzictwem".

"Zobaczysz całą gamę różnych inspiracji z Tajlandii, Ghany, Mauritiusa, Jamajki, ponieważ to jest naturalnie to, na co byłam narażona. Tak więc te przepisy są naprawdę zakorzenione w naszym codziennym życiu i sprawdzają się w wielu różnych rodzinach. Obejmują tak wiele różnych smaków, aromatów i tekstur".

Afrykańska wyspa Mauritius, położona na wschód od Madagaskaru na Oceanie Indyjskim, jest "zróżnicowana religijnie i etycznie". Kuchnia jest "prawdziwym tyglem tożsamości", mówi mama jedynaka. "Ze względu na sposób, w jaki wyspa została ukształtowana, poprzez afrykańską, chińską, indyjską i francuską [migrację], te kultury i tożsamości przyniosły ze sobą żywność swojego dziedzictwa.

"Gdybyśmy mieli zjeść coś w niedzielę, na pewno mielibyśmy maurytyjski makaron, curry, płaski chleb, jakiś rodzaj roti, ognistą afrykańską pastę chili, francuski gulasz z bagietkami. To naprawdę tradycyjny stół, wszystko w jednym posiłku, ponieważ smaki i jedzenie całkowicie ze sobą korelują i mają sens".

Kredyty: PA;

Permalloo urodziła się i wychowała w Southampton, a jej rodzice wyemigrowali w latach 70. po tym, jak zostali zaproszeni przez Wspólnotę Narodów, ponieważ jej tata był nauczycielem.

"To był wtedy inny świat. Przeprowadzając się do Southampton z Mauritiusa, nie wiem, jaki był związek, myślę, że po prostu pomyśleli: "To obok wody, więc będzie dobrze".

Ale "musieli stawić czoła rasizmowi, wyzwaniom związanym z integracją, trudnościom ze zrozumieniem języka i nawiązywaniem kontaktów z ludźmi... Więc jedną z rzeczy, które zrobili moja mama i tata, było [zaangażowanie się] w społeczność Mauritiusu".

"W każdy weekend, bez przerwy, przez cały dzień w naszym domu byli ludzie. Mieliśmy całą tę kakofonię hałasu; kobiety plotkujące i krzątające się w kuchni podczas gotowania, a potem mężczyźni grający w karty lub domino, a oni mieli wielkie garnki w ogrodzie, prawie jak mentalność grilla ".

Kiedy jej tata zmarł, gdy miała zaledwie 12 lat, "bardzo, bardzo szybko stałyśmy się niezależne. Myślę, że kiedy masz taką traumę w młodym wieku, bardzo szybko uczysz się być mini dorosłym".

Ponieważ jej matka pracowała jako pielęgniarka w NHS, gotowanie obiadów i sprzątanie domu było normalne dla Permalloo i jej starszej siostry i brata. Pieniądze były ograniczone, "więc gotowaliśmy z tego, co mieliśmy, w tamtych czasach były to worki jutowe pełne soczewicy i ryżu, wołowina z puszki, sardynki w puszce i makrela - i to była uczta.

"Jedliśmy wegańsko, prawdopodobnie pięć dni w tygodniu. Byliśmy biedni, naprawdę, naprawdę biedni i oczywiście, gdy taty nie było w pobliżu, moja mama się starała".

Nauczyła się jednak wykorzystywać składniki i przygotowywać posiłki z tego, co jest dostępne.

"Jestem naprawdę oszczędna. Sposób, w jaki gotuję w domu, nie różni się od tego, w jaki zostałam wychowana. Przypuszczam, że jedyną różnicą jest to, że mamy przyjemność jeść droższe kawałki mięsa lub wybierać rodzaj jajek. Myślę więc, że z tego powodu jestem uprzywilejowany".

Permalloo po raz pierwszy odwiedziła Mauritius w wieku 11 lat, co wywołało u niej pytania o tożsamość. "Zdałam sobie sprawę, że nie jestem całkiem Mauritiuską, mój kreolski akcent był bardzo angielski, ale mówiłam po kreolsku, jadłam to samo jedzenie, miałam taką samą tożsamość etniczną jak cała moja rodzina. Ale byłem inny, wyglądałem na większego, byłem trochę lepiej odżywiony".

"Jest coś naprawdę interesującego w byciu z jakiegoś kraju i myśleniu, że jest się stamtąd, a jednocześnie byciu bardzo, bardzo Brytyjczykiem.

"I nie ma absolutnie nic złego w przekraczaniu obu tych tożsamości w różnych momentach, kiedy jest to konieczne. Więc bardzo śmiało mówię, że jestem Brytyjczykiem, Maurytyjczykiem i mówię to z dumą, ponieważ istnieję tutaj, moje życie jest tutaj, ale moja dusza i dziedzictwo istnieją tam".