W całej Europie, Azji, Stanach Zjednoczonych i Australii ten sam wzorzec staje się coraz bardziej wyraźny: wzrost spowalnia, inflacja rośnie, a rynki energii zacieśniają się pod naporem eskalacji napięć związanych z Iranem. Dla gospodarstw domowych starających się zachować bogactwo i inwestorów próbujących generować zyski, presja jest już namacalna.
Jake McLaughlin, dyrektor wykonawczy deVere Portugal, części jednej z największych na świecie niezależnych organizacji doradztwa finansowego, twierdzi, że zmiana ta już zmienia sposób myślenia inwestorów.
"To tutaj tradycyjne strategie zaczynają się zmagać. Rosnące ceny pochłaniają zyski, wzrost traci impet, a rynki nie poruszają się już w wyraźnym kierunku. Zmienia to całe równanie dla oszczędzających i inwestorów".
Portfele są poddawane presji z wielu kierunków. Rosną koszty utrzymania, zmniejszając realne zyski z gotówki. Zyski rynkowe stają się coraz trudniejsze do utrzymania. Tradycyjne aktywa defensywne nie zapewniają już takiego samego poziomu ochrony.
To, co się dzieje, to nie tylko zmiana makroekonomiczna; to bezpośrednie wyzwanie dla sposobu, w jaki kapitał jest chroniony i rozwijany.
Nowe dane z tego tygodnia ze strefy euro podkreślają tę zmianę.
Aktywność biznesowa spadła do najniższego poziomu od 10 miesięcy, a najnowszy wstępny odczyt wskaźnika PMI ledwo utrzymuje się powyżej poziomu kurczenia się. Jednocześnie koszty nakładów rosną w najszybszym tempie od ponad trzech lat, napędzane głównie przez rosnące ceny energii i ponowne zakłócenia w globalnych przepływach handlowych.
Sygnał jest jednoznaczny. Dynamika gospodarcza słabnie w miarę nasilania się presji inflacyjnej. Wielu twierdzi, że to najgorszy ze wszystkich światów.
McLaughlin twierdzi, że globalny charakter presji sprawia, że trudniej - ale także ważniejsze - jest zdecydowane reagowanie.
"Ceny energii przekładają się na każdą warstwę gospodarki" - wyjaśnia. "Od produkcji, przez transport, po rachunki gospodarstw domowych, wpływ jest natychmiastowy. Jednocześnie popyt słabnie. To połączenie wywiera trwałą presję na wzrost gospodarczy we wszystkich głównych regionach".
Zasięg jest szeroki. Zależność Europy od importowanej energii naraża ją na długotrwałe szoki cenowe.
Dla inwestorów tworzy to środowisko rynkowe zdefiniowane mniej przez kierunek, a bardziej przez tarcia.
Rynki akcji poruszają się, ale bez trwałej dynamiki. Spółki stoją w obliczu presji na marże w związku ze wzrostem kosztów i wycofywaniem się konsumentów, co ogranicza wzrost zysków i ogranicza wzrosty.
Stały dochód również jest pod presją. Obligacje są mniej skuteczne w utrzymywaniu realnej wartości, gdy inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie, podczas gdy zasoby gotówki stale tracą siłę nabywczą. Tradycyjna równowaga między wzrostem a obroną staje się coraz trudniejsza do utrzymania.
McLaughlin wyjaśnia, że w tym miejscu kluczowe staje się bardziej "aktywne i świadome" podejście.
"Stanie w miejscu wiąże się z kosztami w tym środowisku" - mówi. "Oszczędzający i inwestorzy muszą skupić się na rzeczywistych zyskach i dokładnie przemyśleć, gdzie nadal istnieją możliwości".
"Nadal istnieją kluczowe sposoby generowania dochodu i wzrostu, ale wymaga to bardziej przemyślanej strategii".
Rynki walutowe dodają kolejną warstwę złożoności, a rozbieżności w wynikach gospodarczych i reakcjach politycznych powodują zwiększoną zmienność. Waluty wrażliwe na ryzyko będą prawdopodobnie narażone na presję, podczas gdy gwałtowne ruchy walutowe stwarzają zarówno ryzyko, jak i możliwości.
Dywersyfikacja staje się czymś więcej niż standardową zasadą - to konieczność. Skoncentrowane portfele są bardziej narażone na nagłe zmiany nastrojów lub polityki, zwłaszcza że ryzyko geopolityczne pozostaje podwyższone.
"Dywersyfikacja między regionami, sektorami, klasami aktywów i walutami jest niezbędna" - zauważa McLaughlin. "Zmniejsza ona wrażliwość i daje inwestorom więcej sposobów na wykorzystanie okazji w miarę ewolucji warunków".
Energia pozostaje głównym motorem napędowym. Ciągłe zakłócenia związane z napięciami na Bliskim Wschodzie utrzymywałyby ceny ropy i gazu na wysokim poziomie, wzmacniając inflację, a jednocześnie obciążając wzrost gospodarczy. Im dłużej utrzymują się te presje, tym bardziej kształtują one zachowania gospodarcze, od decyzji inwestycyjnych przedsiębiorstw po wzorce wydatków konsumenckich.
Jednocześnie środowisko to nie jest pozbawione możliwości. Aktywa powiązane z inflacją, surowce i sektory związane z energią prawdopodobnie skorzystają na utrzymującej się presji cenowej. Spółki z silną pozycją cenową i odpornymi bilansami są lepiej przygotowane do utrzymania marż, nawet przy rosnących kosztach.
McLaughlin twierdzi, że identyfikacja tych obszarów jest obszarem, w którym profesjonalne doradztwo staje się coraz bardziej wartościowe.
"To bardziej złożone środowisko niż to, do którego inwestorzy byli przyzwyczajeni przez wiele lat" - mówi. "Możliwości nadal istnieją, ale są bardziej selektywne. Uzyskanie właściwej porady, staranne strukturyzowanie portfeli i zachowanie dywersyfikacji może mieć znaczący wpływ na wyniki".
Ponowne pojawienie się stagflacji jako wiarygodnego globalnego scenariusza zmienia krajobraz inwestycyjny, ale nie eliminuje potencjału zysków.
Rynki nadal oferują możliwości - po prostu nie w tych samych miejscach lub w ten sam sposób. Ich wykorzystanie wymaga bardziej świadomego, zdywersyfikowanego i perspektywicznego podejścia.
Ci, którzy wcześnie rozpoznają tę zmianę, szukają wskazówek i odpowiednio się pozycjonują, prawdopodobnie będą w znacznie silniejszej pozycji, aby chronić i powiększać swój majątek, nawet gdy globalna gospodarka wejdzie w trudniejszą fazę.
Jeśli chcesz skontaktować się z Jake'iem, możesz wysłać mu e-mail tutaj - Jake.mclaughlin@devere-portugal.pt








