Istnieje wiele sposobów oceny samochodu.
Niektórzy mówią o zużyciu paliwa, inni o wskaźnikach bezpieczeństwa. Jeszcze inni chcą prędkości.
Jednak kilka głęboko podejrzliwych osób zwraca uwagę na odstępy między panelami i jakość wykonania. Są to ludzie, którzy alfabetyzują swoją szufladę ze skarpetami i myślą, że ekscytacja pochodzi z zakupu nowego czajnika. Ale od czasu do czasu pojawia się samochód, który sprawia, że takie rozważania stają się zupełnie nieistotne. Samochód, który istnieje nie dlatego, że świat go potrzebował, ale dlatego, że świat potrzebował przypomnienia, że samochody czasami mają być wspaniałe.
Duch przeszłości Jaguarów
Aby zrozumieć model F-Type, należy najpierw cofnąć się do roku 1961, kiedy to brytyjski przemysł motoryzacyjny na krótko stracił rozum i stworzył rzekomo "najpiękniejszy samochód, jaki kiedykolwiek powstał". Myślę, że jest to prawdopodobnie subiektywne, ponieważ samochód, o którym mowa, Jaguar E-Type, nigdy tak naprawdę nie pływał na mojej łodzi.
W każdym razie mówi się, że nawet ludzie, którzy nie lubią samochodów, pokochali Jaguara E-Type, z jego zakrzywioną maską i nieco eleganckimi tylnymi bokami. Wyglądał, jakby został wyrzeźbiony przez kogoś, kto spędził cały weekend wpatrując się w Sophię Loren. Był też szybki. Odpowiednio szybki. Kiedy zadebiutował na targach motoryzacyjnych w Genewie, dziennikarze podobno stracili rozum i opanowanie, próbując zdobyć próbkę. To nie była zwykła premiera samochodu; okrzyknięto ją wydarzeniem narodowym, co oznaczało, że Jaguar spędził kolejne pięćdziesiąt lat, próbując odtworzyć błyskawicę w butelce, produkując serię sedanów uwielbianych przez menedżerów banków, emerytowanych pułkowników i złoczyńców.
W 2013 roku, po dekadach drażnienia się, podpowiadania i dostarczania serii samochodów koncepcyjnych, które wyglądały niesamowicie, ale nigdy nie trafiły do produkcji, Jaguar w końcu uległ. Tak narodził się model F-Type.
Powrót sportowego Jaguara
F-Type jest tym, co dzieje się, gdy inżynierowie są zamknięci w pokoju ze szkicem E-Type i kilkoma dekadami stłumionego brytyjskiego designu. Powróciła długa maska i zadziorny tył. Ale w przeciwieństwie do E-Type'a, który do tej pory wydawał się niejasno rolniczy w tym uroczym brytyjskim sensie, F-Type przybył z mnóstwem nowoczesnej broni, w tym aluminiową konstrukcją, nowoczesną elektroniką i silnikami, które wydawały się zaprojektowane przede wszystkim do straszenia kota sąsiada.
W momencie premiery dostępne były dwa warianty. Doładowane V6 i, dla nieco obłąkanych, grzmiące 500-konne doładowane V8 rezydowało w spektakularnym Jaguarze F-Type R. Jest to mniej więcej odpowiednik przypięcia rakietowego dopalacza do skórzanej sofy. Co do hałasu? Dobry Boże! Kiedy uruchamiasz F-Type R, pobliskie psy wyglądają na naprawdę obrażone, okna grzechoczą, a emeryci ściskają filiżanki w czystym zdumieniu.
Hałas powstał, ponieważ inżynierowie Jaguara zamontowali coś, co nazywa się aktywnym układem wydechowym, co jest terminem inżynieryjnym oznaczającym maszynę specjalnie zaprojektowaną, aby wywoływać chichot dzieci i rozwścieczać sąsiadów jednocześnie. Wystarczy puścić gaz, a samochód trzeszczy i wyskakuje niczym płomień w fabryce fajerwerków. Jest absolutnie wspaniały.
Kabriolet stworzony dla wręcz lekkomyślnych osób
Początkowo F-Type był dostępny jako kabriolet. Kabriolety to wspaniałe rzeczy w teorii, ale często okropne w rzeczywistości. Wyobrażasz sobie, że przemierzasz Lazurowe Wybrzeże, wyglądając jak gwiazda filmowa. W rzeczywistości twoje włosy przypominają zaskoczonego jeża, podczas gdy zabłąkana paczka chipsów roztrzaskana przez przejeżdżającego juggernauta mocno utkwiła w twoim otworze. Ale kabriolet F-Type w jakiś sposób sprawia, że wszystko jest tego warte. Opuszczony dach, warczący silnik, długa maska rozciągająca się daleko przed nami. To nie był tylko transport, to był teatr.
Coupé, które naprawiło wszystko
Następnie Jaguar dokonał odkrycia. Odkryli, że o ile kabriolet typu F był genialny, to dodanie prawdziwego dachu uczyniło z niego coś zupełnie innego. Stał się całkowicie wspaniały. Na rynku pojawił się wspaniały Jaguar F-Type coupé, który w jakiś sposób wyglądał jeszcze lepiej niż kabriolet, co było niezwykle irytujące dla właścicieli kabrioletów. Ale opadająca linia dachu nadała coupé kształt przypominający stary E-Type. Nagle F-Type nie tylko ukłonił się w stronę dziedzictwa Jaguara; praktycznie nosił starą tweedową marynarkę Sir Williama Lyonsa. Co więcej, coupé było sztywniejsze, ostrzejsze, a przez to znacznie lepiej pokonywało zakręty. Nagle F-Type nie był już tylko ładną maszyną do robienia hałasu,
Stał się prawdziwym brytyjskim samochodem sportowym.
Potem wszystko kompletnie zwariowało
Oczywiście Jaguar nie mógł tak po prostu zostawić sprawy w spokoju. Stworzył więc całkowicie szalonego Jaguara F-Type SVR.
Został on opracowany przez dział Jaguar Special Vehicle Operations, który był zasadniczo grupą inżynierów, których opis pracy wydaje się brzmieć "uczynić go jeszcze głośniejszym i jeszcze szybszym". Tak też zrobili.
SVR miał 575 koni mechanicznych, napęd na cztery koła i prędkość maksymalną około 200 mil na godzinę. W Jaguarze jest to prędkość, która powoduje, że małe ptaki śpiewające przeżywają kryzysy egzystencjalne, zwłaszcza gdy przyczepią się do przedniego zderzaka. Kiedy wybrałem się na dzień jazdy Jaguarem, mój bardzo dobry przyjaciel stanowczo odmówił przyjazdu, aby doświadczyć SVR. Powiedział mi, że moja rozsądna koszula Tattersall i konserwatywna marynarka tylko ukrywały absolutnego maniaka. Miał rację tylko w połowie. To samochody zmieniły mnie w maniaka. To proste. Te rzeczy po prostu wymagają jazdy.
Ten nieco rozsądny
Następnie, w rzadkim momencie brytyjskiej praktyczności, Jaguar wprowadził czterocylindrową wersję: Jaguar F-Type P300. Oczywiście puryści natychmiast zemdleli. "Czterocylindrowy samochód sportowy Jaguara?" - płakali, rozlewając swój dżin. Ale w tym rzecz. W rzeczywistości był całkiem niezły. Lżejszy z przodu, ostrzejszy w zakrętach i wciąż niesamowicie przystojny. Jasne, może nie miał grzmiącej ścieżki dźwiękowej V8, ale nadal posiadał ten podstawowy składnik Jaguara. Dramat.
Ostatni ryk brytyjskiej rasy
I o to tak naprawdę chodzi w modelu F-Type. W epoce, w której samochody stają się cichymi urządzeniami elektrycznymi zaprojektowanymi tak, aby były wydajne, sprytne i tak emocjonalnie angażujące jak zmywarka do naczyń, F-Type był chwalebnie staroświecki. Krzyczał, warczał, a czasami zachowywał się tak, jakby właśnie został obrażony. Przede wszystkim przypominał ludziom, że Jaguar kiedyś budował maszyny, które sprawiały, że świat sapał. Od elegancji E-Type do nowoczesnego szaleństwa F-Type R, rodowód jest jasny. Długie maski, duże silniki i wątpliwa powściągliwość.
Tragedia polega na tym, że takie samochody znikają.
Przepisy, kontrole emisji i elektryfikacja najwyraźniej oznaczają postęp. Oznacza to, że F-Type może zostać zapamiętany jako ostatni naprawdę skandaliczny samochód sportowy Jaguara z silnikiem benzynowym.
I to raczej pasuje. Ponieważ kiedy historycy spojrzą wstecz na początek XXI wieku i zapytają, jak brzmiał ostatni ryk tradycyjnego brytyjskiego samochodu sportowego, prawdopodobnie będzie on brzmiał dokładnie tak, jak dźwięk doładowanego V8 F-Type odbijający się echem od kamiennej ściany w cichej angielskiej wiosce o szóstej rano, po którym ktoś krzyczy z okna na piętrze: "NA BOGA, CISZA". Co, jeśli o mnie chodzi, jest najwyższym komplementem, jaki może otrzymać prawdziwy samochód sportowy.





