Aby walczyć z hałasem i zapewnić mieszkańcom prawo do odpoczynku, Rada Miejska Lizbony(CML) ustaliła zakaz sprzedaży napojów alkoholowych do spożycia poza lokalami, w całym mieście, od 23:00 w niedzielę do czwartku i od północy w piątek, sobotę i przeddzień świąt państwowych, a środek wszedł w życie 14 lutego.

Niewłaściwy środek

W odpowiedzi dla agencji informacyjnej Lusa, Platforma Lizbońska - Nasze Głosy, która obejmuje 19 stowarzyszeń mieszkańców z lizbońskich parafii, twierdzi, że "środek jest nieśmiały i wyraźnie nieadekwatny do rzeczywistego wymiaru problemu doświadczanego w dzielnicach o największej presji turystycznej i życiu nocnym", gdzie spożywanie napojów alkoholowych w miejscach publicznych jest uważane za "główny czynnik generujący hałas, nieporządek i zakłócenia w przestrzeni miejskiej".

W związku z tym, z punktu widzenia mieszkańców, konieczne jest wprowadzenie zakazu spożywania napojów alkoholowych w miejscach publicznych, podobnie jak ma to już miejsce w innych miastach europejskich, takich jak Barcelona, Madryt, Amsterdam, Brugia czy Berlin, ponieważ opcja ta "chroni legalnie działające firmy, ponieważ konsumpcja wraca do wewnątrz lokali", unikając jednocześnie problemów, takich jak nielegalna sprzedaż uliczna lub konsumpcja przez nieletnich.

"Utrzymując możliwość spożywania alkoholu na ulicy, środek wdrożony przez Radę Miejską Lizbony nie jest w stanie skutecznie przeciwdziałać zjawisku turystyki alkoholowej, które przyczyniło się do wysiedlenia mieszkańców, degradacji przestrzeni publicznej, braku bezpieczeństwa w nocy i upadku funkcji mieszkalnej w najbardziej dotkniętych parafiach" - podkreśla Platforma.

Wzrost liczby skarg

Platforma otrzymała skargi od stowarzyszeń mieszkańców dotyczące "licznych wykroczeń" popełnianych przez różne nielegalnie działające zakłady, głównie w parafiach Misericórdia, Estrela i Arroios, ponieważ inspekcja "nie jest ani systematyczna, ani spójna" i okazuje się mieć "ograniczoną skuteczność, biorąc pod uwagę skalę" problemu.

Niezgoda ze strony sektora

Z drugiej strony, Portugalskie Stowarzyszenie Hoteli, Restauracji i Podobnych Obiektów(AHRESP) wyraża "poważne zastrzeżenia" co do tego środka, rozumiejąc potrzebę zapewnienia równowagi między jakością życia mieszkańców, bezpieczeństwem i atrakcyjnością turystyczną, ale ostrzegając, że zakaz przenosi "na podmioty gospodarcze odpowiedzialność za reagowanie na zjawiska, które w wielu sytuacjach nie są bezpośrednio przez nie przypisywane".

AHRESP wskazuje, że duża część problemów wynika z indywidualnych zachowań lub napojów kupowanych poza lokalami; dlatego uważa, że "dyskusyjne jest, aby reakcja polegała na nałożeniu ogólnych ograniczeń na sektor", broniąc wyjątków od zakazu, takich jak usługi "na wynos".

Dla stowarzyszenia jednolite zastosowanie środka do całego miasta i zakładów, niezależnie od rodzaju, lokalizacji lub profilu działalności, czyni go "nadmiernym, nieuzasadnionym i nieproporcjonalnym".

W międzyczasie AHRESP opracował znak do umieszczenia w placówkach, aby ostrzec o zakazie i przygotowuje ankietę ze swoimi członkami, aby ocenić ekonomiczne i operacyjne skutki tego środka.

Dodaje jednak, że "jego rzeczywisty wpływ na działalność lokali będzie w pełni odczuwalny głównie w szczycie sezonu turystycznego".

Środek nie gwarantuje odpoczynku

W pisemnej odpowiedzi przesłanej do Lusa, przewodnicząca Rady Parafialnej Misericórdia, Carla Almeida, uważa, że środek "w izolacji nie gwarantuje odpoczynku mieszkańcom", ponieważ "w terenie rzeczywistość pozostaje niepokojąca".

Burmistrz wskazuje, że duże skupiska ludzi utrzymują się na ulicach publicznych w obszarach takich jak Bairro Alto, Cais do Sodré, Praça de São Paulo i Praça das Flores, "z wysokim spożyciem alkoholu, niedopuszczalnym poziomem hałasu i nieuregulowanym zajmowaniem przestrzeni publicznej".

Według Carli Almeidy "egzekwowanie przepisów było niewystarczające", a zjawiska takie jak "botellón" nadal występują, gdzie młodzi ludzie zbierają się w miejscach publicznych, aby spożywać napoje alkoholowe, często z przenośnymi pozytywkami, a także gromadzenie śmieci na ulicach publicznych.

"Środek jest niewystarczający, jego stosowanie jest nierównomierne, a bez bezpośredniego działania na konsumpcję w przestrzeni publicznej, problem nie zostanie rozwiązany", podkreśla Carla Almeida, opowiadając się za rewizją i wzmocnieniem środka, zwiększonym monitorowaniem i nadzorem policyjnym, stosowaniem "wyraźnych ograniczeń dotyczących spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej", przeglądem praktyk i licencji niezgodnych z obszarami mieszkalnymi, ochroną zgodnych z przepisami kupców i dostosowaniem środków oczyszczania miasta do realiów danego terytorium.

Przeciwna opinia

Z drugiej strony, przewodniczący Rady Parafialnej Estrela, która obejmuje obszar barów i klubów nocnych w Santos, twierdzi, że odstraszający efekt środka "był widoczny w działaniach monitorujących przeprowadzonych" przez radę i policję miejską, "przy braku incydentów naruszenia" zasad. "Uważamy za niezwykle ważne utrzymanie tego zakazu, aby osiągnąć sprawiedliwą równowagę między prawem do rozrywki a prawem do odpoczynku dla mieszkańców obszarów, w których występuje większa koncentracja lokali nocnych", argumentuje Luís Almeida Mendes w pisemnej odpowiedzi dla Lusa.