Po przegranej 1:0 w Lizbonie w pierwszym meczu, dzięki bramce Niemca Kaia Havertza w 90+1 minucie, "Lwy" musiały wygrać na wyjeździe, aby awansować, ale udało im się tylko bezbramkowo zremisować podczas wizyty u liderów Premier League.
Tym samym Sporting po raz drugi "odpadł" w ćwierćfinale głównych europejskich rozgrywek klubowych, powtarzając to, co miało miejsce w sezonie 1982/83, podczas gdy Arsenal awansował do półfinału, gdzie zmierzy się z Atlético de Madrid, które wyeliminowało FC Barcelonę.






