Podczas gdy wielu Portugalczyków nadal postrzega swój kraj przez pryzmat pesymizmu, nieustannej krytyki i przekonania, że wszystko, co najlepsze, znajduje się gdzie indziej, międzynarodowi inwestorzy, międzynarodowe korporacje, fundusze inwestycyjne i przedsiębiorcy wciąż wybierają Portugalię jako miejsce do inwestowania, rozwoju i realizacji projektów.

Warto zadać sobie pytanie: czy wszyscy oni się mylą, czy też nadal nie doceniamy tego, co mamy?

Wystarczy spojrzeć na to, co działo się w ostatnich latach. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne osiągnęły historyczny poziom. Firmy technologiczne otworzyły centra rozwoju. Międzynarodowe fundusze zainwestowały w nieruchomości, hotele, energetykę i logistykę. W różnych regionach kraju zaczęły powstawać projekty związane z centrami danych, sztuczną inteligencją i infrastrukturą cyfrową. Międzynarodowe uczelnie poszukują partnerów do współpracy. Wykwalifikowani specjaliści wybierają Portugalię jako miejsce do życia i pracy. Nic z tego nie dzieje się przypadkowo.

Inwestorzy nie inwestują setek milionów euro z czystej sympatii. Nie wybierają rynków tylko dlatego, że podoba im się pogoda czy kuchnia. Inwestują tam, gdzie dostrzegają potencjał wzrostu, stabilność i możliwość generowania wartości w długiej perspektywie. I właśnie tutaj pojawia się kontrast.

Podczas gdy wielu międzynarodowych obserwatorów dostrzega bezpieczny, stabilny kraj o strategicznym położeniu, dysponujący wykwalifikowaną kadrą, obfitymi zasobami energii odnawialnej oraz wyróżniającą się jakością życia, my sami często skupiamy się wyłącznie na problemach. Oczywiście, one istnieją.

Mieszkania to wyzwanie. Biurokracja wciąż jest nadmierna. Trzeba poprawić wydajność. W wielu sektorach płace pozostają poniżej pożądanego poziomu. Jednak te ograniczenia nie niwelują przewag konkurencyjnych, jakie posiada Portugalia. W rzeczywistości to, co dzieje się na świecie, sprzyja coraz większej liczbie krajów o cechach charakterystycznych dla Portugalii.

Globalna gospodarka ceni sobie stabilność, zrównoważony rozwój, jakość życia, talenty, czystą energię oraz zdolność do innowacji. Konkurencja nie toczy się już wyłącznie między krajami. Rozgrywa się ona między ekosystemami zdolnymi do przyciągania ludzi, przedsiębiorstw i inwestycji. A Portugalia łączy w sobie wiele czynników, których poszukuje ta nowa gospodarka.

Być może właśnie dlatego obserwujemy coraz większe zainteresowanie tak różnorodnymi sektorami, jak technologia, energetyka, turystyka o wysokiej wartości dodanej, badania naukowe, opieka zdrowotna, rynek nieruchomości oraz rolnictwo specjalistyczne.

Najciekawsze jest to, że ten pozytywny obraz kraju często pochodzi od osób, które obserwują go z zewnątrz. Ci, którzy przybywają do Portugalii, dostrzegają możliwości. Ci, którzy tu mieszkają, często widzą tylko przeszkody. Być może dlatego, że przyzwyczailiśmy się do patrzenia na to, czego nie mamy, zamiast doceniać to, co zbudowaliśmy. Być może dlatego, że krytyka przyciąga więcej uwagi niż uznanie. A może dlatego, że wciąż porównujemy się z najlepszymi przykładami na świecie, nie dostrzegając drogi, którą już przebyliśmy.

Ryzyko związane z taką postawą nie jest tylko psychologiczne. Ma ono charakter strategiczny. Ponieważ kraje, które rozwijają się najszybciej, niekoniecznie są tymi, które nie mają problemów. Są to te, które potrafią dostrzec swoje atuty i wykorzystać je do tworzenia większego bogactwa, większej innowacyjności i większych możliwości.

Portugalia nie musi ignorować swoich wyzwań. Nie może jednak również nadal ignorować sygnałów, jakie wysyła jej świat.

Kiedy międzynarodowi inwestorzy nadal stawiają na ten kraj, kiedy globalne firmy wybierają Portugalię jako miejsce rozwoju, a zagraniczni specjaliści decydują się budować tu swoją przyszłość, być może warto zatrzymać się i zastanowić.

Jeśli tak wiele osób i organizacji wierzy w potencjał Portugalii, być może nadszedł czas, aby więcej Portugalczyków również zaczęło w to wierzyć. Ponieważ czasami największa różnica między szansą a sukcesem polega po prostu na umiejętności dostrzeżenia jej przed innymi.