Według Królewskiego Towarzystwa Entomologicznego nowe gatunki inwazyjne stanowią potencjalne zagrożenie dla zapylaczy w Wielkiej Brytanii, a w ramach nowego dochodzenia analizuje się potencjalne gatunki inwazyjne oraz związane z nimi zagrożenia dla naszego środowiska naturalnego.

Badanie, zainicjowane przez Międzypartyjną Grupę Parlamentarną ds. Pszczół, Zapylaczy i Bezkręgowców, koncentruje się w dużej mierze na zwalczaniu gatunków inwazyjnych i nowych chorób, które obecnie uznaje się za główne czynniki powodujące spadek liczebności owadów w Wielkiej Brytanii.

W skali globalnej najnowsza analiza oceniająca wpływ gatunków inwazyjnych na kilka rzędów owadów wykazała, że gatunki te zmniejszają liczebność owadów o 31%, podaje RES, organizator Tygodnia Owadów.

Do tych gatunków inwazyjnych należą szerszeń azjatycki, biedronka arlekinowa i balsam himalajski.

Celem badania jest ustalenie, które potencjalnie inwazyjne owady mogą się rozprzestrzeniać w Wielkiej Brytanii w najbliższej przyszłości, głównie z powodu zmian klimatu i wzrostu temperatur, a także przedstawienie rządowi zaleceń dotyczących usprawnienia środków bezpieczeństwa biologicznego w odniesieniu do gatunków inwazyjnych.

„Istnieje cała gama owadów uznawanych za inwazyjne, ale w kontekście ogrodów są wśród nich takie, które żywią się innymi owadami pełniącymi naprawdę kluczowe role w tych ważnych systemach ogrodowych” – mówi profesor Helen Roy, była prezes RES i naukowiec z brytyjskiego Centrum Ekologii i Hydrologii.

Na jakie więc gatunki inwazyjne należy zwracać uwagę i jak je rozpoznać?

Szerszeń azjatycki (żółtonogi)

Bardzo agresywny drapieżnik z Azji, stanowiący poważne zagrożenie dla rodzimych zapylaczy, zwłaszcza pszczół miodnych, ma jaskrawożółte nogi i jest „gatunkiem wymagającym czujności” w Wielkiej Brytanii.

„Stanowi zagrożenie, ponieważ żywi się wieloma różnymi dzikimi owadami zapylającymi, w tym bzygowatymi i małymi pszczołami samotniczymi” – wyjaśnia Roy.

„Znany jest z żerowania na pszczołach miodnych i wykazuje zachowanie zwane »polowaniem z powietrza«, polegające na krążeniu wokół ula i wyłapywaniu robotnic, gdy wychodzą z gniazda”.

Chociaż owad ten będzie przyciągane do ogrodów, w których rosną rośliny przyjazne pszczołom, ludzie powinni kontynuować uprawianie ogrodów przyjaznych dzikiej przyrodzie – radzi Roy – oraz zgłaszać wszelkie obserwacje do systemu ostrzegania o gatunkach obcych, aby gniazda mogły zostać usunięte.

Źródło: PA;

Biedronka arlekinowa

Biedronka ta została wprowadzona do wielu krajów jako środek kontroli biologicznej. „Nigdy nie została celowo wprowadzona do Wielkiej Brytanii, ale charakteryzuje się silnym lotem i bardzo dobrze podróżuje na łonie produktów rolnych, takich jak owoce, a także w samochodach, pociągach i łodziach” – wyjaśnia Roy.

„Jest to drapieżnik o bardzo szerokiej diecie, więc żywi się innymi owadami, które odgrywają ważną rolę w naszych ogrodach, w tym innymi gatunkami biedronek, bzygowatymi i złotookami. Może to zaburzyć równowagę między tymi owadami, które pełnią w naszych ogrodach niezwykle ważne funkcje związane z zapylaniem, a także zwalczaniem szkodników”.

Po raz pierwszy odnotowano go w 2004 roku, a obecnie występuje w całej Anglii, Walii i południowych częściach Szkocji.

„Po jego pojawieniu się nie mogliśmy nic zrobić” – wspomina Roy. „Powodem, dla którego możemy podjąć działania przeciwko szerszeniowi żółtonogiemu, jest to, że w nocy wszystkie osobniki wracają do gniazda, dzięki czemu można usunąć całe gniazdo, podczas gdy biedronki arlekinowe są po prostu rozproszone i rozrzucone po całej okolicy”.

Mrówka argentyńska

„Inwazyjne gatunki mrówek pojawiają się na całym świecie w niespotykanym dotąd tempie” – ostrzega Roy.

„Mrówki argentyńskie to gatunek, który odnotowano w Londynie, ale obecnie obserwujemy, że ma to związek ze zmianami klimatu. Niektóre z tych gatunków nie byłyby w stanie zadomowić się w brytyjskim klimacie, ale teraz, wraz z ociepleniem klimatu, obserwujemy, że coraz więcej z nich jest w stanie się rozwijać. Obecnie mogą one przetrwać zimę na wolnym powietrzu w Londynie.

„Są one tym, co nazywamy inżynierami ekosystemu, więc zanieczyszczają środowisko, ale też intensywnie żerują na innych bezkręgowcach, takich jak mszyce i małe owady. Są bardzo wszechstronne”.

Źródło: PA;

Inwazyjna mrówka ogrodowa (Lasius neglectus)

Mrówka ta tworzy ogromne „superkolonie” i może wyprzeć rodzimą faunę, w tym inne owady; hoduje mszyce na drzewach, co z kolei może wpływać na inne owady żywiące się mszycami, ale mogą to być również zapylacze, takie jak bzygowate.

Kolonie składają się z wielu współpracujących ze sobą gniazd i setek tysięcy królowych. Jest to niezwykle skuteczny zbieracz, pozyskujący spadzię od różnych owadów i wykorzystujący inne zasoby, takie jak nektar roślinny.

„Wykorzystuje nawet rośliny doniczkowe jako podłoże do gniazdowania i szeroko żeruje w ogrodzie. Nie są to duże mrówki, a na tym właśnie polega problem z tymi gatunkami inwazyjnymi. Mogą być dość podstępne, ponieważ są malutkie i trudne do zidentyfikowania” – mówi Roy. „Żerują i pozostawiają ślady, którymi podążają inne osobniki”.

Balsam himalajski

Ta inwazyjna roślina wytwarza bardzo słodki nektar, który odciąga pszczoły od rodzimych kwiatów polnych, pozbawiając je zapylenia. Następnie roślina szybko się rozprzestrzenia, wypierając różnorodne siedliska rodzime.

„Najnowsze badania pokazują, że balsam himalajski ma realny wpływ na ekosystemy występujące wzdłuż brzegów rzek i może na przykład powodować problemy dla owadów żyjących w glebie” – mówi Roy. „Może on również nasilać erozję brzegów rzek”.