Kobieta, która robi bulion kostny w swojej kuchni. Ktoś, kto hoduje pszczoły i sprzedaje miód z ust do ust. Babcia piekąca tradycyjne ciasta na lokalne uroczystości. To nie są firmy, które można znaleźć w Google Maps.
Działają po cichu, często z domu, poruszając się w społecznościach opartych na zaufaniu, a nie na reklamie. W miejscach takich jak Algarve, gdzie sezonowa turystyka może sprawić, że dochody będą nieprzewidywalne, te małe, nieformalne wymiany tworzą równoległą gospodarkę, która pomaga utrzymać codzienne życie.
Rosół z kości, który odebrałem dziś rano, był w prostym szklanym słoiku, podanym bez zamieszania. Żadnego brandingu poza prostą etykietą, żadnych instrukcji poza tym, jak go podgrzać. Jego wartość tkwiła nie tylko w samym bulionie, ale także w sposobie, w jaki podróżował, osobiście, z rąk do rąk.
To nie są ukryte skarby do odkrycia. To pracujący ludzie. Ich wymiana zdań ujawnia coś istotnego o tym, jak faktycznie funkcjonuje tutaj życie, poza tym, co jest natychmiast widoczne.


