Lotnisko Faro było dziś rano zauważalnie bardziej zatłoczone, a podróże wyraźnie wzrosły w miarę zbliżania się do wyższego sezonu turystycznego. Pomimo wzrostu liczby pasażerów, doświadczenie było nadal stosunkowo płynne. Kontrola bezpieczeństwa przebiegła bez opóźnień, co stanowiło dużą różnicę na początku podróży. Pojawiła się jednak kolejka do kontroli paszportowej przy wyjściu, a elektroniczne bramki nie były w tym czasie otwarte. Mimo to kolejka przesuwała się równomiernie, a jej opróżnienie zajęło około dziesięciu minut.

To dobre przypomnienie, że choć teraz wszystko działa sprawnie, może się to szybko zmienić wraz ze wzrostem liczby pasażerów. Faro to małe lotnisko obsługujące rosnącą liczbę użytkowników, zwłaszcza w okresach szczytu. Jeśli wybierasz się tam w najbliższych dniach lub tygodniach, warto przeznaczyć trochę więcej czasu, szczególnie na kontrolę paszportową, na wypadek nieoczekiwanego wzrostu kolejek.