Amerykański fotograf i filmowiec Tyler Shields po raz pierwszy zaprezentował swoje prace w Portugalii na indywidualnej wystawie w In The Pink Gallery w Loulé, która została otwarta 27 lutego.
Pokaz w galerii obejmuje wybór jego monochromatycznych prac sylwetkowych wraz z innymi fotografiami, a także po raz pierwszy publicznie zaprezentował dwie prace: Nine Lips i Veil.
Dla Shieldsa wizyta w Algarve była również pierwszą.
"Byłem wcześniej w Porto i Lizbonie, ale to był mój pierwszy raz" - powiedział. "Jest tam pięknie".
Spędził cztery dni w regionie w okolicach otwarcia i powiedział, że reakcja galerii była wyjątkowa.
"To było niesamowite. Galeria jest piękna, przestrzeń jest niesamowita, kuratorzy są po prostu niesamowici" - powiedział. "Tłum był po prostu fantastyczny. Reakcja na prace była niesamowita".
Wystawa przyciągnęła tłumy, a odwiedzający wypełnili kilka pięter galerii podczas otwarcia i wykładu.
Według Shieldsa, relacja z In The Pink rozpoczęła się dzięki wspólnemu przyjacielowi. Powiedział, że galeria zebrała jego prace wcześniej na aukcji Sotheby's, zanim pojawił się pomysł wystawy w Portugalii. Publiczne biografie z Sotheby's i jego własna strona internetowa opisują Shieldsa jako najmłodszego żyjącego artystę, który pojawił się na aukcji w Sotheby's.
Autor: In the Pink Gallery ;
Jedna z nowych prac pokazanych w Loulé, Nine Lips, kontynuuje motyw, który pojawiał się w jego twórczości przez wiele lat. Shields opisał ją jako część powolnej serii fotograficznej, która rozwija się w czasie w zależności od odpowiedniego tematu.
Obraz został nakręcony aparatem z kliszą sześć na sześć, średnioformatowym procesem, który pozwala tylko na ograniczoną liczbę ekspozycji.
"Na zdjęciu jest dziewięć ust i zostało ono zrobione aparatem z kliszą sześć na sześć" - powiedział Shields. "Na rolce mieści się dwanaście ujęć. Zrobiłem dwanaście zdjęć i to wszystko".
Autor: In the Pink Gallery ;
Ten nacisk na film pozostaje kluczowy dla sposobu, w jaki mówi o swojej pracy. Shields powiedział, że widzowie mogą często zakładać, że obrazy są mocno edytowane ze względu na obecne trendy, dopóki nie dowiedzą się, że zostały nakręcone na taśmie filmowej.
"Kiedy dowiadują się, że to jest na filmie, a to jest prawdziwe, staje się to innym doświadczeniem" - powiedział.
Autor: In the Pink Gallery ;
W erze, w której cyfrowa edycja i sztuczna inteligencja stają się coraz bardziej powszechne w tworzeniu obrazów, Shields wierzy, że fizyczna natura fotografii filmowej zmienia sposób, w jaki odbiorcy reagują na pracę.
Jego proces nie zawsze jest jednak przewidywalny. Niektóre fotografie są planowane przez długi czas, podczas gdy inne powstają spontanicznie.
"Czasami ktoś dzwoni do mnie o drugiej nad ranem po wyjściu z imprezy i mówi, czy chcesz teraz robić zdjęcia? A ja odpowiadam, że tak" - powiedział. "I wtedy dzieje się magia".
Droga Shieldsa do fotografii nie była konwencjonalna. Zanim wziął do ręki aparat, przez lata uprawiał sporty ekstremalne. Jako dziecko zaczął ścigać się na motocyklach, a później został profesjonalnym rolkarzem, zdobywając mistrzostwo świata w wieku 15 lat.
Jego wczesna praca twórcza rozpoczęła się od filmów skate'owych, po czym przeniósł się do teledysków i ostatecznie fotografii na początku lat dwudziestych. Sam siebie określa jako w dużej mierze samouka.
Autor: In the Pink Gallery ;
Patrząc wstecz na swoją karierę, Shields powiedział, że nie myśli o pojedynczych zdjęciach jako definiujących jego pracę. Zamiast tego postrzega cały dorobek jako większe dzieło.
"To, o czym zawsze osobiście myślę... to jak ludzie będą patrzeć na to jako całość, kiedy umrę?" - powiedział.
Ta perspektywa wpłynęła nawet na to, jak planuje przyszłe projekty. Shields powiedział, że odłożył już na bok obrazy, które pewnego dnia mają zostać opublikowane po jego śmierci.
Poza fotografią, rozwija się również w kierunku tworzenia filmów. Shields powiedział, że niedawno ukończył 96-minutowy film fabularny, który sam napisał, wyreżyserował, nakręcił i zmontował.
Opisał go jako "pierwszy film w historii, który został nakręcony na każdym formacie filmu". Dalsze szczegóły produkcji zostaną ogłoszone publicznie w dalszej części roku.
Wystawa w Algarve może być również początkiem dłuższej współpracy z Portugalią.
"Już rozmawiamy o zrobieniu kolejnego pokazu" - powiedział Shields. "Lizbona byłaby niesamowita. Porto byłoby niesamowite. In The Pink jest niesamowite".
Na razie wystawa w Loulé oferuje portugalskiej publiczności pierwszą okazję do zapoznania się z pracami, które nadal badają napięcie między tworzeniem obrazu a fizyczną rzeczywistością kryjącą się za fotografią.
Zdjęcia: Dzięki uprzejmości In the Pink Gallery

