Sztorm Erminio, który szalał wzdłuż włoskiego wybrzeża Adriatyku podczas weekendu wielkanocnego, przypomniał nam fatalny sztorm Kristin, który dotknął Portugalię zaledwie dwa miesiące temu.
Ulewne deszcze z wiatrem wiejącym z prędkością do 130 km/h. spowodowały rozległe powodzie w regionie centralnym. Kilka rzek wystąpiło z brzegów, a zwykle suche doliny zamieniły się w rwące potoki, w wyniku czego poważne osuwiska spowodowały zawalenie się mostów i dróg, zamykając tym samym połączenia kolejowe i autostrady z północy na południe.Wynikające z tego uszkodzenia budynków mieszkalnych i komercyjnych (np. fabryki Stellantis w Termoli) spowodowały konieczność ewakuacji. Obrona cywilna i lokalni administratorzy nie byli w stanie poradzić sobie z tak krytycznymi warunkami, a wstępne szacunki dotyczące kosztów natychmiastowych napraw są kolosalne.
Nadzwyczajne warunki pogodowe Erminio i Kristin razem podkreślają kruchość krajowej infrastruktury, która jest źle przygotowana na takie sytuacje kryzysowe, niezależnie od tego, czy są to katastrofy hydrologiczne, czy tornada z wiatrem o sile wichury. Przewiduje się, że ich częstotliwość stanie się powszechna. Po długich okresach ekstremalnych upałów z pewnością nastąpi ewentualność zawalenia się konstrukcji z powodu podkopania fundamentów budynków i ruchów ziemi, takich jak zapadliska i zawsze obecne ryzyko trzęsienia ziemi.
Początkowe gorączkowe wysiłki miejscowej ludności w celu dokonania napraw awaryjnych zgodnie z wojenną zasadą "make do and mend" miały być wspomagane przez to, co premier określił jako usprawnione procesy zapewniające szybkie dotarcie niezbędnych funduszy. Niektórym się to udało, większości nie.
Gdy zainteresowanie mediów zmalało, rząd zrobił to, co zawsze robią rządy. Utworzył komisje śledcze i ustanowił "zabezpieczenia" dla procesów dystrybucji pomocy w ślimaczym tempie.
Aby zrozumieć realia życia ludzi, politycy muszą wyjść poza wygodną lizbońską bańkę, aby w pełni doświadczyć kotła zmian klimatycznych oraz podwójnego trudu i kłopotów, które przyniosą skumulowane katastrofy spowodowane wiatrem, ogniem i wodą.
Dla wielu tysięcy osób, które nagle zostały zmuszone do znoszenia zniszczenia domów i środków do życia, których budowa zajęła dekady, nie wystarczy poklepanie po plecach i rada, aby ubiegać się o ubezpieczenie, które nie istnieje dla ludzi, którzy nigdy nie byli w stanie pozwolić sobie na taki luksus. Nie pomaga to również tym, którzy polegają na rolnictwie na własne potrzeby i niedrogich usługach, takich jak światło i woda, aby przetrwać.
W oczekiwaniu na kolejny kataklizm ważne jest, aby już teraz ustanowić Fundusz Katastrof, na który wszyscy obywatele powinni płacić podatki. Pieniądze muszą znajdować się w rękach władz lokalnych i ich organizacji ochrony ludności, aby zapewnić, że pomoc zostanie udzielona natychmiast po wystąpieniu klęski żywiołowej.
Co więcej, dotacje powinny być dostępne dla rodzin i firm, aby nieruchomości nie były tylko łatane, ale ulepszane zgodnie z nowoczesnymi standardami architektonicznymi, takimi jak izolacja, drenaż i betonowe fundamenty, aby zwiększyć bezpieczeństwo i komfort starzejących się portugalskich zasobów mieszkaniowych.
Jeśli wykorzystanie materiałów i siły roboczej przeznaczonych na inwestycje w luksusowe nieruchomości wymaga spadku PKB i powrotu do tymczasowych oszczędności, to należy to uznać za honorowy projekt umożliwiający naszym młodym ludziom życie w domach rodzinnych z godnością i poczuciem celu, którego tak często odmawiano ich starszym.
Esej Roberto Cavaleiro - Tomar, 05 kwietnia 2026 r.







