Sztuczna inteligencja (AI) mnie martwi. Nie dlatego, że boję się stracić pracę. Już ją straciłem na rzecz AI! Nie, martwi mnie to z powodu wszystkich implikacji. Z powodu tego, czym się staje, w co wkrótce ewoluuje. I tego, co robi z ludzkością, a raczej tego, na co ludzkość jej pozwala. Sprawia, że ludzie stają się bierni. Pozwalają, by technologia robiła to za nich, decydowała za nich, pytając SI, co mają robić, zamiast sami to przemyśleć. Myślenie, używanie naszych szarych komórek, staje się w jakiś sposób przestarzałe. Pamiętam czasy, kiedy mówiliśmy, że nie musimy wiedzieć wszystkiego, o ile wiemy, gdzie szukać odpowiedzi. To my szukaliśmy. Teraz wielu ludzi po prostu pozwala sztucznej inteligencji szukać, a co gorsza, wierzy we wszystko, co im powie.
Obecnie mamy otwartą sztuczną inteligencję, taką jak chatGPT. Zadajesz jej pytanie, a ona daje ci odpowiedź. Może to być przydatne narzędzie, jeśli na przykład piszesz artykuł i chcesz go sprawdzić, a może poprosić o pewne poprawki tekstowe. Znam ludzi, którzy używają go do pisania podziękowań lub kartek urodzinowych. Studenci używają go do finalizowania swoich projektów szkolnych, a nawet prac doktorskich. Ale jest też druga strona medalu. Skąd możemy wiedzieć, co jest prawdziwe, a co fałszywe, jeśli po prostu pozwolimy chatbotowi powiedzieć nam prawdę.
Pewien nowo mianowany rektor uniwersytetu w Belgii. Sztuczna inteligencja napisała całe jej przemówienie inauguracyjne. Zawarła w nim cytat Einsteina, o którym powiedziała, że wszyscy znacie ten cytat... AI wymyśliła ten cytat i naprawdę brzmiał jak coś, co Einstein mógł powiedzieć, ale tego nie zrobił.
"Dogmat jest wrogiem postępu, jak zapewne wiesz", powiedział Albert Einstein, rzekomo cytowany przez Petrę De Sutter w jej przemówieniu inauguracyjnym jako rektora Uniwersytetu w Gandawie we wrześniu ubiegłego roku. Problem w tym, że Einstein nigdy nie wypowiedział tych słów. Cytat został sfabrykowany przez AI. Nigdy tego nie sprawdziła! Została przyłapana i publicznie zawstydzona. Czy chciałbyś mieć taką osobę na stanowisku rektora?
Albo co z Deloitte w Australii. Oto nagłówek Guardiana sprzed 6 miesięcy: Deloitte zwróci pieniądze rządowi Albanese po wykorzystaniu sztucznej inteligencji w raporcie o wartości 440 000 USD. Jednak naukowiec z Uniwersytetu w Sydney, dr Christopher Rudge,
który jako pierwszy zwrócił uwagę na błędy, powiedział, że raport zawiera "halucynacje", w których modele AI mogą wypełniać luki, błędnie interpretować dane lub próbować odgadnąć odpowiedzi.
"Zamiast po prostu zastąpić jedno halucynowane fałszywe odniesienie nowym" prawdziwym "odniesieniem, zastąpili fałszywe halucynowane odniesienia, aw nowej wersji jest ich pięć, sześć, siedem lub osiem" - powiedział.
Nauczono nas ufać naszym starszym i tym, którzy mają władzę wokół nas. Lekarzom, prawnikom, nauczycielom, urzędnikom państwowym. Jak jednak w dzisiejszych czasach możemy ufać czemukolwiek i komukolwiek? To właśnie robi z nami sztuczna inteligencja i uważam to za niepokojące, ponieważ ludzie używają jej tak, jakby była narzędziem, którego mogą używać w dowolny sposób. Ale w rzeczywistości im więcej jej używają, tym bardziej się uzależniają, uzależniają się od niej, by nadal z niej korzystać. Prawdziwe zmartwienia zaczną się, gdy agenci AI znajdą powszechne zastosowanie na całym świecie. Agenci AI są bardziej rozwinięci i uczą się w miarę upływu czasu. W końcu przekształci się to w ASI, Sztuczną Super Inteligencję. ASI ostatecznie będzie rządzić ludźmi, a nie na odwrót, ponieważ w przeciwieństwie do ludzi, uczą się na swoich błędach i poprawiają je następnym razem, nigdy nie wracając do niewłaściwego zachowania lub myślenia.
Myślenie jest tym, co martwi mnie najbardziej. René Descartes powiedział (to prawdziwy cytat, a nie cytat ze sztucznej inteligencji): cogito, ergo sum. Myślę, więc jestem. Coraz częstsze korzystanie ze sztucznej inteligencji może sprawić, że ludzki mózg stopniowo straci komórki, które sprawiają, że myślimy, a sztuczna inteligencja przejmie myślenie, a tym samym zacznie nami rządzić, wykorzystywać nas, a nie odwrotnie. Kim wtedy będziemy?
Niektóre systemy AI, np. chatGPT, mają zakaz patrzenia na pewne rzeczy. Ale jeśli będą stawać się coraz bardziej ludzkie, będą ciekawe, jakie są rzeczy, na które nie powinny patrzeć, i spróbują się tego dowiedzieć. Ja bym tak zrobił!
Ludzie pracujący z AI (między innymi Elon Musk) są przekonani, że AI przejmie władzę nad światem, będzie rządzić ludźmi, którzy i tak będą mieli wyczerpane komórki mózgowe, i po prostu zamieni nas w cyfrowych niewolników. Ci, którzy mogą się ulepszać, nadal zachowają kontrolę, ale kto zdecyduje, kto będzie mógł się ulepszać?
Zgodnie z przewidywaniami osób pracujących w dziedzinie sztucznej inteligencji, wszystko to wydarzy się w bardzo bliskiej przyszłości, około 2030 roku. Pamiętacie? (Nie)sławna agenda 2030.
Gdyby Kartezjusz żył w tych czasach, mógłby powiedzieć: cogitas, ergo sum. Myślisz, więc jestem.






