Portugalski kolarz rozmawiał z krajową prasą w Quinta da Amendoeira, gdzie podsumował miniony sezon i nakreślił swoje cele na nowy rok.
"To był mój najlepszy sezon w historii, z ważnymi zwycięstwami w wyścigach na najwyższym poziomie. Trudno będzie to przebić, ale spróbujemy" - powiedział zawodnik UAE Team Emirates.
Przygotowania do nowego sezonu przebiegają sprawnie. João Almeida zdradził, że czuje się dobrze fizycznie i nie ma problemów zdrowotnych, pokazując pewność siebie przed startem sezonu, który odbędzie się podczas Volta a la Comunitat Valenciana. "Już teraz celujemy w zwycięstwo", powiedział.
Jedną z głównych decyzji na 2026 rok jest priorytetowe traktowanie Giro d'Italia jako Wielkiego Touru, zamiast Tour de France. Wyboru dokonał sam kolarz, przy wsparciu zespołu. "Zmiana kalendarza ma sens. Giro to dobra okazja do walki o zwycięstwo" - wyjaśnił.
Jeśli chodzi o możliwą obecność wielkich nazwisk we włoskim wyścigu, João Almeida wydawał się spokojny. "To będzie bardzo silny przeciwnik, ale to mnie motywuje. Nikt nie jest niepokonany, a Giro jest bardziej nieprzewidywalnym wyścigiem" - podkreślił.
Zapytany o swój styl ścigania, często określany jako bardziej wyrachowany, Portugalczyk bronił swojego podejścia. "Jazda na szczycie nie zawsze jest najlepszą opcją. Często jest to mądry sposób na zarządzanie wysiłkiem" - stwierdził.
João Almeida podkreślił również znaczenie doświadczenia zdobytego w Wielkich Tourach, które uważa za kluczowe w walce o lepsze wyniki. "Dziś wiem lepiej, co mnie czeka w ciągu trzech tygodni, zarówno fizycznie, jak i psychicznie".
Zwycięstwo w Wielkim Tourze pozostaje jego głównym celem w karierze. "To marzenie i zrobię wszystko, co w mojej mocy, by je zrealizować" - stwierdził.
Kolarz wyraził również swoje uznanie dla Rui Costy, podkreślając jego wpływ na krajowe kolarstwo i pokazał wiarę w przyszłość nowego portugalskiego pokolenia. Kibicom złożył prostą obietnicę: "Dam z siebie wszystko".







